czwartek, 12 listopada 2009

I am Berber!

- As salam alejkum Lukas - elegancko ubrany podstarzały Arab wita się szczerząc pożółkłe od papierosów zęby.
- Wa alejkum as salam - odpowiadam po chwili namysłu jedynym zdaniem, które umiem wypowiedzieć jego języku.
- Today I'll be your guide.
  Po długim spacerze ulicami Amsterdamu siedzimy na kanapie w zadymionym wypalonymi skrętami pomieszczeniu.
- Byłeś kiedyś w Maroku, my friend?
- Byłem, ale nigdy nie rozmawiałem wcześniej z Berberem, opowiesz mi coś?
- Pokaże Ci.

Tadżin - tradycyjna marokańska potrawa smakuje wybornie, a jest wyjątkowo łatwa w przygotowaniu.Potrzebne jest tylko specjalne tradycyjne naczynie o takiej samej nazwie i ze dwie godziny wolnego czasu.Na rozgrzaną oliwę z oliwek wrzucamy mięso pokrojone w grube plastry, na to układamy grubo pokrojoną cebulę, przyprawiamy kminem, szafranem, kurkumą i co tam jeszcze jest w kuchni. Po około pół godzinie mięso mięknie i wtedy warstwami układamy groszek, marchewkę, ostrą papryczkę i ziemniaki (je obkładamy pomidorami, żeby nie rozgotowały się - taki trik:). Dla smaku można dodać kiszoną cytrynę (cytryny wkłada się do pojemnika z wodą z solą i trzyma się tak kilka tygodni). Całość robi się około 1,5 do 2 godzin, podaje się z chlebem jeszcze gorącym. Jemy oczywiście rękami z jednej michy. Do tego miętowa herbata.



Rozmawiamy na różne tematy: islam, koran, wojna, tradycja, kultura, Hassan II itp itd. Jest godzina 3 w nocy język coraz bardziej się plącze, a w głowie szumi, w telewizji przemówienie króla Mohammeda IV do narodu. Dopijamy herbatę i idziemy spać.

Herbata miętowa - na jej bazę stosujemy zwykłą zieloną. Do metalowego dzbanka wsypujemy kilka łyżeczek herbaty, zalewamy niewielką ilością wody. Odczekujemy około 5 minut. Powstaje esencja, tak zwana 'prawdziwa herbata', odlewamy ją do innego naczynia. Fusy zalewamy wodą, i wylewamy do zlewu, to jest tak zwana 'zła herbata'. Teraz fusy zalewamy tą dobrą, dolewamy do pełna wody i gotujemy chwilkę na małym ogniu. Po chwili herbata jest gotowa, do dzbanka dorzucamy sporą garść świeżej mięty i cztery łyżeczki cukru. Potem herbata kilka razy musi zrobić 'rounds', czyli nalewamy do szklanki i wlewamy do dzbanka i tak kilka razy. Potem z wysokości około pół metra lejemy herbatę do szklanki i można już wreszcie pić. W sumie smakuje lepiej niż ekspresówka ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz